środa, 23 maja 2018

Łyska pędziwiatr ;)

Jest bajka o strusiu pędziwiatrze, to może czas na polski odpowiednik? Łyska, pędziwiatr... Kurka pędziwiatr ;) Ja wiem jedno, chciałbym mieć takie przyspieszenie :D I jeszcze jedno: patrząc na biegającą łyskę mam też skojarzenia biblijne, nie dziwię się więc Świętemu Franciszkowi, że tak kochał zwierzęta :D 


A to inne, już prezentowane tutaj zdjęcie:




środa, 16 maja 2018

Czernice

Do tej pory, żeby poobserwować czernice, musiałem wybrać się na starorzecza Nysy Łużyckiej w Osieku, lub gdy miałem szczęście, oglądać je na starej gliniance, ok 2 km od domu. W tym roku mam je niemal pod samym nosem, na pobliskim stawie hodowlanym. 

Co prawda już tylko jedna para i tak nie wiem czy się utrzyma, ale to i tak coś. Coraz więcej atrakcji pod samym nosem. Najpierw kazarka egipska (Egipska "niespodzianka" klik-klik), a teraz czernice :) 

Wpisy na temat czernic (od najstarszego):






piątek, 20 kwietnia 2018

Kwiecisty kwiecień

Co tu dużo pisać, takiego kwietnia jak teraz to ja raczej nie pamiętam. Temperatury jak latem, do tego bezchmurne niebo, po prostu wspaniale. Wszystko rośnie, zieleni się, kwitnie! Cudownie!














sobota, 14 kwietnia 2018

Wiosenny przełom Czerwonej Wody

Jest w naszym Sulikowie takie jedno bardzo fajne miejsce, które najlepiej odwiedzać w okresie jesień - zima - wiosna. Chodzi mi o przełom rzeki Czerwona Woda u podnóża Góry Ognistej. Przez leśną dolinę pomiędzy dwoma powulkanicznymi uskokami płynie sobie rzeka. Miejsce jest przepiękne i bardzo malownicze. Jesienią pozwala na zachwycenie się kolorami opadających liści, zimą, śnieżną zimą pozwala dostrzec szczegóły i różnorodność krajobrazu, natomiast wiosną, nacieszyć się sasankami, delikatną zielenią, czy śpiewem ptaków. Jest tylko jeden mały problem...

Niestety ale jest tam skandalicznie dużo śmieci, w głównej mierze naniesionych przez rzekę. Opony, popękane wiaderka, butelki i wiele innych. Nie brakuje też takich, przyniesionych przez spacerowiczów. Tylko śnieg pozwala nacieszyć się tym bez wewnętrznej złości. No cóż, taka nasza śmieciowa natura. Z tablic informacyjnych też niewiele zostało, a w po prawdzie nie zostało już nic, zachowało się też tylko kilka, bodajże trzy ławeczki. 

Nie oznacza, to, że nie warto się tam wybrać latem. Warto, jak najbardziej, choćby chowając się przed skwarem. Dla szukających wrażeń sportowych, można tam też pobiegać krosowe pętelki, z dwoma (niezależnie od której strony ruszymy) ostrymi podbiegami i zbiegami. Biegam tam niekiedy trenując siłę i stabilizację i zrobiłem nawet stosowne segmenty w Stravie. Start na parkingu za cmentarzem - w lewo (klik-klik) i prawo (klik-klik). Pętla ma 1,3km. 

Dwa wcześniejsze wpisy z tego miejsca:




























A tak to wygląda, gdy skupimy się na śmieciach :(

niedziela, 25 marca 2018

Wiosna nie rozpieszcza

No niestety końcówka marca, a ilość dobrych pod względem pogody dni można policzyć na palcach jednej ręki. Wiosna nie rozpieszcza i choć w przyszłym tygodniu nawet kilkanaście stopni na plusie, to musimy się przygotować, że jednak kwiecień będzie poniżej normy wieloletniej, co to oznacz? Tylko tyle, że musimy się przygotować na to, ze któregoś dnia znowu zrobi się biało ;) ...

Poniżej trochę wiosennego powiewu, za oknem wygląda, że na dworze jest pięknie. Niestety zimny, porywisty wiatr z południa psuje to odczucie, gdy tylko otworzymy drzwi. Pierwsze dwa zdjęcia z cyklu, że przyroda bez nas doskonale sobie radzi ;) 



To zdjęcie podmieniłem na "cieplejszą" wersję ;)